Etykiety

Bielizna (5) Dla dzieci (3) Do it yourself (2) Koce/pledy (1) Kostiumy (1) Koszyki (1) Maskotki (7) Odzież (2) recykling (3) Stringi (4) Szycie (7) Szydełkowanie (24) Torebki (2) Warsztaty (1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełkowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

Bluzka z motywów + wzór /heksagon elements blouse


 Z ostatnim dniem kwietnia ląduje post z bluzeczką i wzorem. Robiłam ją bite dwa miesiące, podczas oglądania filmów, nauki słówek, wieczorków z herbatą itp itd. wzór zauroczył mnie od pierwszego spojrzenia. Teraz stwierdzam, że nie była to ostatnia praca z motywem tych heksagonów. myślę o szortach, a może nawet sukience, czemu by nie :)


Poprosiłam mojego mężczyznę o kilka fot ze spaceru. Modelką na pewno bym nie była, ale bluzkę uważam za wielkie osiągnięcie i próbę cierpliwości :)




Użyłam kordonka Muza 100% bawełna w cenie ok. 20zł za motek, zużyta ilość to ok. 1,5 motka.


a tu już sam motyw. w razie pytań zachęcam do pisania lub komentowania:).




środa, 8 kwietnia 2015

Kocyk dla Maluszka/blanket for baby

Czuję się wspaniale z faktem, że jest już kwiecień! Uwielbiam ten moment w roku, kiedy ma się w perspektywie nadchodzące miesiące ciepła i urlopów:). Z drugiej jednak strony wiosenny przypływ energii wykorzystuję na aktywności zgoła inne niż szydełkowanie (np. ostatnia wizyta na basenie, która uświadomiła mi fatalny stan pozimowej kondycji) i co za tym idzie niewiele się u mnie teraz w tej materii dzieje...

Dziś będzie więc o kocyku, moim pierwszym i włóczce, którą również wykorzystałam po raz pierwszy, a jest milutka niemal tak, jak futerko szynszyla:) Nazywa się ona Daisy - 30% microfibra, 30% poliamid. Jedyną jej wadą (choć nie wiem tego na 100%) jest dość ograniczony wybór kolorów, przynajmniej w pasmanteriach dostępne są głównie pastele. Mnie to akurat na ten moment odpowiadało, no bo jak tu zrobić niepastelowy kocyk dla noworodka? Żeby jednak nie przesłodzić tematu dodałam ciemny brąz jako wykończenie główki misia i obramowania.
Oto efekt:

Zdecydowałam, żeby nie przyszywać do końca uszek, i pozostawić je jako element do zabawy:)


Kocyk jest kwadratem o boku ok. 75 cm, pomimo ażurowego wykonania jest bardzo ciepły - to już zasługa włóczki :)


Dziergałam podwójną nitką i szydełkiem bambusowym 4,5


Zużyłam ok 8 motków 50g po 5zł za sztukę. Nie był to więc duży wydatek, a mam nadzieję, że przyda się swojej Właścicielce:).

Aktualizacja:

Martynka :)

niedziela, 22 lutego 2015

Torba z motywem kwiatowym/ Bag with crochet flowers

No tak, od czego by tu właściwie zacząć. Chyba od wytłumaczenia co robiłam przez 2 miesiące (ponad!) że nie pojawiło się nawet jedno zdjątko jakiejkolwiek mojej pracy. Cóż, winę za to ponosi w dużej mierze moja samoorganizacja, a właściwie nieustające z nią problemy. No bo podczas gdy wykonałam do tej pory najwięcej serwetek w najkrótszym czasie (na prezenty na święta) to nie zdążyłam zrobić im ładnych zdjęć albo chociaż takich na których dałoby się rozróżnić poszczególne elementy pracy. Zanim dorwałam aparat serwetki zagościły już w domach nowych właścicielek. Więc... pozostaje mi zrobienie ich jeszcze raz do ozdobienia własnego lokum:) Zastanawiam się już nad świętami w 2015 roku, czy za wcześnie? Może, ale planuję sobie, że zrobię wypasiony bieżnik/obrus dla mamy i muszę odpowiednio wcześniej przemyśleć rozmiar i wzór. Zatem rozpoczynam poszukiwania:)

Szydełkowe rzeczy niestety mają to do siebie, że potrzebują poświęcenia sporej ilości czasu, a przy mojej tendencji do zaczynania  i nie kończenia kolejnych prac, wszystko trwa jeszcze dłużej...
Przechodząc więc do sedna przedstawiam dzisiaj torebkę (tu początek i wzór na kwiatki Torebka cz. I), którą zaczynałam około roku temu a skończyłam tydzień temu:)


W porównaniu do projektu i początkowych założeń torba zrobiła się duża i pojemna. 


Wszywanie podszewki i zamków należało zdecydowanie do czynności podczas których nadużywam słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne. Niemniej cieszę się że podołałam.


Materiały to: skóra ekologiczna, podszewka  poliestrowa, grube płótno pod kwiatki i włóczka Elian klasik (w 5-ciu kolorach). Moja maszyna dość dobrze raziła sobie z warstwami tkaniny i skóry co nastraja mnie optymistycznie do kolejnych projektów:)


Fotka "na ludziu" obrazująca lepiej rozmiar pojawi się jak tylko wybiorę się z Ukochanym na spacer. Przy obecnym zapracowaniu nas obojga może nas już pełnia wiosny zastać.
A więc pozostaje mi Wam życzyć miłego oczekiwania na cieplejsze dni:)


niedziela, 16 listopada 2014

Kot Filemon: czapka + maskotka - zestaw na prezent / crochet cat: hat + wool toy giftset

Witajcie, do Mikołaja jeszcze trochę czasu, ale nie chciałam zostawiać sobie wszystkiego na ostatnią chwile. przed gwiazdką szykuje mi się jeszcze namalowanie dwóch obrazów, serwetki i może nawet bieżnik, a nie wspominam już o bombkach i gwiazdkach.
Po raz pierwszy chcę nawet upiec pierniki, a dodam, że nie jestem z pewnością mistrzynią wypieków. większość ciast, które popełniłam kończyła się do tej pory zakalcem ( nie muszę dodawać, że jestem fanką przekładanych wafli i ciast "na zimno" ze spodem z biszkoptów). Wróćmy więc może lepiej do szydełkowania...

Przedstawiam Wam autorski komplet stworzony na podobieństwo animowanego kotka Filemona. Bajka ta (z 1972 roku) okazała się być jedną z ulubionych czteroletniego dziecka, z którym często zdarza mi się przebywać, jako, że to córa mojej przyjaciółki. Bąbel dostał już ode mnie fartuszek do przedszkola i parę innych drobiazgów, ale teraz postanowiłam że będzie to coś specjalnego.
Po pierwsze nie jest to kolejna kopia Hello Kitty, ani innych czapek, które można kupić w sklepie, Nie znalazłam także w przestworzach internetu szydełkowych gadżetów związanych z sympatycznym kotkiem, więc mam pewność, że będzie oryginalny :))))



czapkę robiłam z podwójnej Elian Klassik, szydełkiem 4,5, elementy na oczy, uszy i pyszczek tą samą szydełkiem 2. w uszy dodatkowo włożyłam trochę ociepliny, aby trzymały formę.

Maskotka nie jest duża. Ma ok. 12cm, szydełko 2 i również ocieplina w środku. elementy pyszczka wyszyłam kordonkiem. Trochę jeszcze muszę popracować nad precyzją, zwłaszcza uszka odbiegają od ideału ale jeszcze będę dopracowywać ten projekt. Maskotkowy Filemon robiony był bardzo "na oko" nie trzymałam się żadnego schematu, po prostu każdy element zaczynałam od 4 oczek łańcuszka, 8 półsłupków i  tak dalej zwiększając lub zmniejszając ich liczbę, aż uznawałam, że jest ok.


 Tak wygląda komplet w całości :)


co myślicie o takim prezencie?

niedziela, 2 listopada 2014

koszyk reliefowy/relief basket

Tak jakoś wyszło, że zabrałam się w ostatnim czasie za większe szydełka i włóczki grubszego kalibru. Ich zalety można mnożyć. Po pierwsze roboty przybywa błyskawicznie (w porównaniu np. do koronki robionej szydełkiem 1) po drugie wybór sznurków bawełnianych jest naprawdę spory jeśli chodzi o kolor a także materiał (bawełna i poliester). Są też dostępne różne grubości co mi się osobiście bardzo podoba (np. wykończenie czegoś zwartego i "topornego" lekką koronką). Po trzecie wreszcie sznurki i włóczki recyklingowe (np. z t-shirtów) idealnie nadają się na: koszyki, podkładki, dywaniki, wycieraczki, torby, legowiska dla zwierzaków, pufy, kosze na pranie i co komu jeszcze przyjdzie do głowy. (dodam, ze to co wymieniłam już jest bądź niedługo będzie zaczęte;))
Na początek więc kosz. Ten ma wymiary: 21cm długości, 15cm szerokości i 12cm wysokości. Robiony szydełkiem 7. 


 Cały jego urok polega na przeplataniu słupków, które wbija się w tył oczek ścisłych, dla większego podkreślenia tego reliefu użyłam dwóch kolorów.



Polecam sznurki bo świetnie podkreślają urodę szydełkowych splotów i nie są bardzo drogie (oczywiście tylko wtedy, jeśli kupicie cały motek w hurtowni a nie na metry w pasmanterii). Na ten koszyk kupiłam dwa motki po 100m ale jak widać trochę mi go jeszcze zostało:) 
cena takiego 100m motka to ok. 13zł
Pozdrawiam złoto-jesiennie :))

niedziela, 26 października 2014

Nowe koniki/new horses

Październik sprzyja dokańczaniu wielu rzeczy. Nie mam tu na myśli tylko prac szydełkowych, ostatnio zamknęłam dwa większe projekty graficzne, co również dało mi więcej czasu na wymyślanie nowych rzeczy. Po prostu nie mogę doczekać się kiedy w końcu się za nie zabiorę.
Tymczasem konie już udało mi się wykończyć, więc póki co mam małe stadko w mieszkaniu:)
Piszę "póki co" ponieważ jeden z nich już wkrótce przeniesie się do nowej właścicielki, a drugiego wystawię na sprzedaż, więc kto wie jak długo ze mną zostanie;)

Tak się prezentują

 



a tutajwspólne fotki



Zdjęcia są niestety w ciasnym kadrze, bo nie mam (jak na złość) w wynajmowanym mieszkaniu żadnej białej ściany i muszę się trochę przy nich nagimnastykować. W moim mieszkaniu wszystko będzie w bielach, szarościach i beżach.
Pozdrowienia:)

sobota, 11 października 2014

W trakcie....

Jak to jest, że po pewnym czasie szydełkowania pozostaje mnóstwo zaczętych i nie mogących się doczekać zakończenia prac?
Jestem właśnie na takim etapie, dużo wymyślam, mało dokańczam. Jedyne co ostatnio udało mi się zrobić od a do z była tunika, ale jeszcze nie miałam okazji zrobić jej porządnych zdjęć. Wracam zatem do tych rzeczy które z różnego powodu pozostawiłam w zapomnieniu.

Pierwszy punkt to oczywiście torebka, która już miała nawet swojego posta, prace nad nią już postępują, wytwarzam kolejne kwiatki i mam już ekoskórkę do obszycia, poszukiwania materiału na podszewkę trwają...



Punkt drugi to konie bliźniaki z których jeden jest na zamówienie, a drugi pójdzie do wystawienia w swoim czasie. Prace idą dość wolno, ale nad wszystkim czuwa mój Kłapouchy:)


Trzecią rzeczą z którą się zmagam, a chcę zdążyć przed Mikołajem jest czapeczka- Filemon. Robię ją z podwójnej włóczki, szydełkiem 4,5. Na razie mam bazę i jestem sama ciekawa czy uda mi się stworzyć na niej fajną podobiznę animowanego kotka, Zobaczymy!


Ostatni również zajął mnie temat włóczek z recyklingu i sznurków bawełnianych. Z pierwszej opcji powstaje pufa, z drugiej koszyk. Na efekty końcowe trzeba też jeszcze trochę poczekać. T-shirty się piętrzą, sznurki zaplątują i mimo dużego szydełka - 9 i 7 jeszcze będę miała przy nich duuuużo pracy.



Zastanawiam się też nad stworzeniem na blogu biblioteki wzorów z których często korzystam, a niestety w wersji papierowej zawsze je gubię. Myślę, ze zbierze się sporo materiałów.
Pozdrawiam słonecznie w kolejny piękny weekend tej jesieni:)))

sobota, 13 września 2014

jak zrobić żółwia / how to make turtle


Witajcie, oto obiecany żółwikowy tutorial, w którym skupimy się na formie (kwiat afrykański już się u mnie pojawił, więc nie będę zaczynać od podstaw) schemat zrekonstruowałam na podstawie różnych zdjęć krążących po internecie, stąd nie mam pewności czy na 100% jest to dobry wzór. Niemniej uważam, że warto jest wykonać sobie taką maskotkę (jej niewątpliwą zaletą jest to, że robi się zdecydowanie szybciej niż konika i jest super dla początkujących)

No więc, na żółwia będziemy potrzebować 6 x sześciokąt, 12 x pięciokąt oraz 1 x czworokąt



Gdy już mamy zrobione elementy czas na zszywanie. Najpierw zszywamy trzema bokami 2 pięciokąty


Potrzebujemy 5 takich "koszyczków", 4 na nogi i 1 na głowę


następnie robimy skorupę - pięciokąt pośrodku - dookoła sześciokąty
doszywamy dwoma bokami głowę


teraz czas na nóżki



powstałego "pająka" odwracamy i dodajemy ostatnie 3 elementy: pięciokąt doszywamy do głowy i przednich łapek, czworokąt do tylnych i skorupki, wszystko łączymy sześciokątem


wydaje się proste, prawda? ja mam juz drugiego w moich ulubionych "norweskich " barwach

 

jeśli macie pytania zapraszam gorąco do kontaktu:)

czwartek, 4 września 2014

Włóczki i koszyki / Yarn and crochet baskets

Po pierwsze nareszcie dobra wiadomość, mam już brakujące motki mojego ulubionego granatu, pani z pasmanterii jak obiecała tak zrobiła, zamówiła specjalnie dla mnie:)) a że zakup hurtowy to musiała zamówić co najmniej 10 sztuk, gdy rozpakowywała je przy mnie  obiecałam, że wszystkie wykupię na kolejne rzeczy. Póki co dobra rada, kupujcie włóczki od razu tyle ile potrzeba, a nie tak na raty jak ja, bo potem lato się kończy i pasmanterie nie zamawiają bawełny na zimę. 
A w ogóle to powinnam zaczynać wszystko wcześniej i nie kończyć wakacyjnej tuniki we wrześniu, oczywiście, że będzie na przyszły sezon, o ile doczekam go w obecnym rozmiarze, a że idzie zima a z nią pierniczki i ciasteczka może nie być to łatwe. Dobrze dość tego narzekania, na zdjęciu prezentuję mojego włóczkowego Graala :))


 Po drugie, ruszyłam z warsztatami z szydełkowania, na pierwszej edycji robiliśmy kwiaty afrykańskie, a z nich cuda, o tym jednak planuję zrobić osobny post:)
Teraz chciałabym zaszczepić uczestnikom ideę gadżetów z włóczki powstałej z recyklingu. Co to będzie? Koszyki, dywaniki, podkładki pod kubki, łapki kuchenne, a nawet torby czy pokrowce na laptopy. Na pewno będzie ciekawie, a moja włóczka (z rajstop) już się robi:)


i na koniec koszyczek z podkładką z bawełnianego sznurka. Musiałam w końcu wypróbować ten rodzaj włóczki i muszę przyznać, że ma szlachetny i naturalny kolor, ale przez to że nie jest elastyczny trochę ciężko schodzi z szydełka. Niemniej polecam, bo rzeczy z niego wykonane będą na pewno trwałe i dosyć sztywne.


i nie martwcie się jesienią, długie wieczory są idealne do szydełkowania !

sobota, 16 sierpnia 2014

Postępy w tworzeniu tuniki/ Tunic in progress

No i po wakacjach, czas wracać do pracy i aktualizować bloga:)
Przede wszystkim chciałam Wam podziękować za coraz częstsze odwiedzanie bloga, co bardzo mnie motywuje do dalszego tworzenia:) oczywiście czekam tez niecierpliwie na pierwszy komentarz.

Pora więc wrócić do tematu tuniki rozpoczętego w poprzednim poście. Ambitne zadanie skończenia jej spełzło na niczym, gdyż okazało sie że nie mogę dokupić nigdzie włóczki, którą ją dzielnie przerabiałam (Altin Basak Myia 058). Dopiero pani z osiedlowej pasmanterii obiecała zamówić mi 3 pozostałe motki. Pozostaje mi więc tylko czekać i liczyć, że pod koniec sierpnia będzie jeszcze okazja toto ponosić. Oto etap prac na którym jestem:

Przód:

 


 i tył:


W międzyczasie wpadł mi w ręce piękny wzór (u góry)
Robiony włóczką bawełnianą Medusa i Atłaskiem dla porówniania
Na dole kwiat afrykański z włóczki Elian i kordonka :


Już myślę co by można z tego zrobić, bluzka, torebka czy może jeszcze coś innego...


czwartek, 17 lipca 2014

Żółwik, sowa i wyczekany urlop / Little turtle, owl and holiday :)


Wreszcie nadszedł!

2 tygodnie na które czekałam pół roku zaczynają się już jutro. Czuję się absolutnie fantastycznie! Walizki mam już spakowane i oczywiście nie mogło zabraknąć wśród zabranych rzeczy szydełka i nowych włóczek. Ale o tym co zamierzam z nich zrobić w dalszej części posta. 
Po koniku z kwiatów afrykańskich wsiąkłam zupełnie w temat tych uroczych maskotek. Po weekendzie rozszyfrowywania schematu ze zdjęć udało mi się zmontować takiego żółwia.


  

Mam wrażenie, że dobrałam trochę za ciemne kolory, ale takie po prostu mi zostały z poprzednich projektów. Nie jestem też pewna do końca czy udało mi się odtworzyć pierwotny schemat, ale i tak jestem z niego zadowolona. Po powrocie z urlopu będzie tutorial:)

Sówka w tej samej tonacji zainspirowana tym tutorialem. Prosty i uroczy pomysł na resztki włóczek.


 A oto już moje zadanie na wakacje. Jest ambitnie :)
nr. 1 założenie jest takie aby powstał komplet plażowy (bikini). Urzekł mnie soczysty kolor tej włóczki.



nr. 2 wzór filetowy (spokojnie, ja też do niedawna nie wiedziałam co to takiego), ale nie będzie to żaden obrus czy firanka a tunika.  Będzie to mój pierwszy szydełkowy ciuch i jednocześnie najbardziej pracochłonna do tej pory rzecz, także trzymajcie kciuki:). Liczę, ze uda mi się ją założyć jeszcze w sierpniu.



Pozdrawiam słonecznie i życzę Wam udanych wakacji:)